Bolonia w ogniu po śmierci marokańskiego imigranta. 64 policjantów rannych

Dodano:
Zamieszki w Bolonii Źródło: PAP/EPA / ANSA
Bolonia stała się areną gwałtownych zamieszek po śmierci Marokańczyka Abderrahima Fakira podczas policyjnej interwencji.

Protestujący podpalali samochody, niszczyli sklepy i lokale gastronomiczne oraz starli się z policją. Według włoskich służb rannych zostało 64 funkcjonariuszy.

Kim był Abderrahim Fakir?

Abderrahim Fakir miał 42 lata i pochodził z Maroka. Jego rodzina mieszkała we Włoszech od ponad 30 lat, a on sam prowadził w okolicach Bolonii niewielką firmę logistyczno-dostawczą. Do interwencji w jego sprawie doszło w niedzielę w dzielnicy Pilastro. Policję wezwali mieszkańcy, którzy zgłosili agresywnie zachowującego się mężczyznę. Według relacji świadków Fakir miał kopać w drzwi garaży, a według części włoskich mediów także uderzyć w radiowóz.

Funkcjonariusze mieli użyć wobec Fakira gazu pieprzowego, a następnie obezwładnić go. Nagranie opublikowane w internecie pokazuje, jak dwóch policjantów przytrzymuje mężczyznę twarzą do ziemi, podczas gdy trzecia osoba trzyma jego nogi.

Na filmie słychać, jak 42-latek krzyczy i woła o pomoc. Po około dwóch minutach przestaje się poruszać. Policjanci zakładają mu kajdanki na ręce i nogi, a gdy zauważają, że nie reaguje, próbują go ocucić. Chwilę później na miejsce podchodzi ratownik medyczny, jednak Fakir jest już nieprzytomny. Prokuratura w Bolonii wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Obejmuje ono dwóch policjantów oraz ratowników medycznych obecnych podczas interwencji.

Zamieszki w centrum Bolonii

Po opublikowaniu nagrania z zatrzymania w sieci, na ulice Bolonii wyszły tysiące osób domagających się wyjaśnienia okoliczności śmierci Fakira. Początkowo demonstracja miała pokojowy charakter, jednak później część uczestników starła się z policją.

Protestujący podpalali samochody, niszczyli witryny sklepowe i lokale gastronomiczne oraz rzucali w funkcjonariuszy kamieniami, butelkami, petardami i meblami wynoszonymi z ogródków restauracyjnych. Według włoskiej policji rannych zostało 64 funkcjonariuszy.

Reakcja Giorgii Meloni

Premier Włoch Giorgia Meloni zaapelowała o dokładne wyjaśnienie okoliczności śmierci 42-latka. – Prawdę należy ustalić z całą surowością, bez uprzedzeń i bez pobłażliwości wobec kogokolwiek – napisała w mediach społecznościowych.

Jednocześnie podkreśliła, że "nic nie może usprawiedliwiać przemocy wobec funkcjonariuszy", a osoby odpowiedzialne za zamieszki "nie szukały prawdy, lecz konfrontacji".

Źródło: BBC / X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...